Wydrukuj tę stronę
niedziela, 29 maj 2011 15:04

Latanie na legalu Wyróżniony

Napisane przez Jarek Borowiec

latanie_na_legaluPonieważ otrzymuję od Was przeróżne zapytania na tematy, które generalnie sprowadzają się do zagadnienia "jak legalnie korzystać z przestrzeni powietrznej podczas wykonywania lotów na paralotniach?" to idąc naprzeciw tym wątpliwościom, chciałbym nakreślić w tym artykule podstawowe kwestie dotyczące tego tematu.

 

Po pierwsze należy posiadać stosowne uprawnienia, dzięki którym wiadomo, że jesteśmy pilotami i potrafimy bezpiecznie latać nie zagrażając innym i sobie. W polskiej przestrzeni powietrzno-prawnej sprowadza się to do posiadania Świadectwa Kwalifikacji Pilota Paralotniowego (ŚKPP). Dokument ten jest jakby odpowiednikiem Prawa Jazdy do kierowania np. samochodem, czy motocyklem. Aby zdobyć to uprawnienie (licencję paralotniową potocznie mówiąc) należy odbyć szkolenie w certyfikowanym ośrodku szkolenia paralotniowego, czyli po prostu w szkole paralotniowej zarejestrowanej i uznanej przez Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC).

ULC jest organem państwowym zajmującym się nadzorem nad lotnictwem cywilnym w Polsce. Po pomyślnym zdaniu egzaminu końcowego otrzymujemy wymarzone Świadectwo Kwalifikacji PP i jedno mamy już z głowy.

skpp

Drugim niezbędnym dokumentem, który musimy posiadać, a obowiązek ten wynika z obowiązującego Prawa Lotniczego i przepisów uzupełniających, jest aktualne ubezpieczenie OC pilota paralotniowego. Jest to jakby odpowiednik OC pojazdu, którym jeździmy i bez niego nie możemy poruszać się przykładowym samochodem. Podobnie jest z lataniem. Musimy posiadać ważne ŚKPP (odpowiednik Prawa Jazdy), oraz ubezpieczenie OC (odpowiednik OC np. samochodu).

oc

Następną kwestią jest tzw. dopuszczenie do lotów naszej paralotni, czyli tzw. Karta Paralotni, która jest jakby odpowiednikiem dowodu rejestracyjnego pojazdu samochodowego z ważnym przeglądem technicznym. Ważna sprawa - Karta Paralotni musi mieć ważne (aktualne) dopuszczenie do lotów, które uzyskujemy od odpowiedniej organizacji obsługowej zajmującej się paralotniami i pod którym podpisuje się mechanik paralotniowy posiadający ważne uprawnienia do wykonywania czynności kontrolno-obsługowych. Co się dzieje jeśli nie posiadamy tych dokumentów?

Ano podobnie jak wtedy, gdy jeździmy samochodem bez adekwatnych papierów: nic się nie dzieje dopóki nas nikt nie skontroluje, lub póki nie dojdzie do wypadku co gorsze.

Konsekwencje są poważne i wcale nie śmieszne, a podobne jak przy wypadkach samochodowych, czyli pojawia się policja, straż pożarna, pogotowie, a jak są ofiary to zajmuje się tym też prokuratura. Oczywiście niezbędna jest również wiedza i znajomość tematu podziału przestrzeni powietrznej, aby w ogóle wiedzieć gdzie i na jakich warunkach, czy przy jakich ograniczeniach możemy się śmiało i bezpiecznie poruszać w powietrzu nie stwarzając zagrożenia dla innych ludzi. Praktycznie możemy latać wszędzie, gdzie tylko przepisy lotnicze nam pozwalają.

Trzeba mieć też świadomość, że nawet posiadając ubezpieczenie OC, które z ochotą sprzeda Wam każdy broker ubezpieczeniowy niekoniecznie mamy coś co nas chroni. Jeśli się okaże że polisa jest, a i owszem, ale nieważne są nasze uprawnienia, albo latamy na sprzęcie bez aktualnego dopuszczenia do lotów, to nasza polisa i tak nie działa, gdyż w świetle przepisów nie powinniśmy znajdować się w ogóle w powietrzu. W tym momencie nasze ubezpieczenie staje się kawałkiem zwykłego papieru. Jak widać muszą być spełnione wszystkie wymogi jednocześnie. I tak np. jeśli zakupimy sobie jakieś swoje wymarzone skrzydło poza granicami Polski, to może się okazać, że nie będziemy mieli Karty Paralotni z wymaganym wpisanym dopuszczeniem do lotów, a uzyskanie jej może być niemożliwe. Wtedy jest tak, jakbyśmy zakupili samochód bez dowodu rejestracyjnego i bez ważnego przeglądu technicznego, którego nie możemy uzyskać bez dowodu legalnego zakupu. Inną kwestią jest także złudny fakt niższych cen oferowanych czasami przez dystrybutorów paralotniowych z innych krajów EU.

Musimy pamiętać o tym, że przy zakupach sprzętu poza naszym krajem w ramach umowy o handlu wewnątrz Unii Europejskiej kupujemy towar bez naliczonego podatku VAT, jeśli jest on przeznaczony do wywiezienia poza granicę państwa unijnego, w którym go zakupiliśmy, ale podatek ten mamy ustawowy obowiązek w takim przypadku zapłacić już w Polsce. Czyli przywożąc taką paralotnię schowaną gdzieś w bagażniku nie deklarując tego celnikom i nie płacąc w kraju obowiązkowego podatku VAT wwozimy wtedy nielegalnie sprzęt lotniczy, którego nie możemy legalnie użytkować. Zarazem przy próbie uzyskania wymaganej Karty Paralotni i dopuszczenia do lotów sprzęt taki jest wprowadzony do rejestrów i szybko się wyda, że oszukaliśmy na podatku. W takim przypadku widać że nie ma możliwości zalegalizowania i zgodnego z obowiązującym prawem użytkowania sprzętu lotniczego w polskiej przestrzeni powietrznej, a wykonując mimo wszystko loty na takim sprzęcie narażamy się na wiele przykrych konsekwencji, o których wspomniałem powyżej.

karta_paralotni

Jak widać wszystko jest logicznie powiązane. Jeśli zaś chodzi o pozorną "oszczędność" na niezapłaconym podatku VAT przy zakupie za granicą i nielegalnej wwózce do Polski - wystarczy troszkę pomyśleć i można jak najbardziej legalnie ten VAT odzyskać odpisując go od faktury i okaże się wtedy, że cena jest jeśli nie ta sama to zbliżona, a sprzęt w pełni legalny i do tego z gwarancją. No a my możemy spać spokojnie nie bojąc się, że zapukają do drzwi smutni panowie.

badania

Na koniec jeszcze kwestia badań lotniczo-lekarskich: ważne badania są wymagane tylko dla pilotów tandemowych, którzy przewożą pasażerów oraz dla instruktorów, a także pilotów sportowych. Pozostali piloci latający rekreacyjnie nie muszą posiadać badań lotniczo-lekarskich.

Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się wyjaśnić podstawowe wątpliwości dotyczące tematu legalności wykonywania lotów paralotniowych w Polsce i nie tylko u nas. Podobnie jest w wielu cywilizowanych krajach.

Wydawać się może, że za dużo wymagań dotyczących paralotniarzy itd. itp. Ale to nieprawda, bo podobne wymogi dotyczą kierowców, a są ich miliony i jakoś nikt nie dyskutuje nad sensem tych wymogów. I co by nie gadać, to nasz sport jednak jest bardziej niecodziennym zajęciem jak jazda autem ;)

Prawo każdy pilot musi znać, a jego nieznajomość nie zwalnia nas z obowiązku jego przestrzegania. O konsekwencjach ich lekceważenia co niektórzy z nas już się zdążyli przekonać na własnych czterech literach.

Życzę wszytkim bezpiecznych lotów.

Cezary (Alpi) Jastrzębski

[źródło - lotniczapolska.pl]

Czytany 12146 razy Ostatnio zmieniany sobota, 18 kwiecień 2015 20:06